wtorek, 10 sierpnia 2010

Aplin, czyli Panasony

I aktorstwo, nawet komediowe, ma - jak każda dziedzina sztuki, swoich van Meegerenów. Obsada procesu doborowa. Chaplin jako Chaplin, Karlos Amador jako Aplin, jako statyści w pierwszych rzędach: Pickford, Fairbank, Swanson. W roli efektów specjalych: palona taśma filmowa.

Dodać tylko należy, ze zwykłej blogerskiej przyzwoitości, że wymieniony we wstępie Alceo Dossena tak naprawdę nie był fałszerzem, a znakomitym imitatorem, który wykonywał rzeźby w stylu dawnych mistrzów. Jednak nieuczciwy marszand, niejaki Fasoli, wfasolał je kolekcjonerom i muzeom, inkasując kokosy, a Dossenie płacąc nędzne grosze. Rzeźbiarz dowiedział się o całej sprawie i wytoczył proces nieuczciwemu marszandowi, przy okazji demaskując wiele "cennych oryginałów" jako doskonale wykonane stylizacje.


Za: "Tajny Detektyw" nr 32, rok I (23 VIII 1931)

4 komentarze:

  1. Brawooo!!!Sprawiedliwosci stalo sie za dosc!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale, niestety, Chaplin nie mógł zabronić Karlosowi używania swojego kostiumu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Co tam, chcialbym zobaczyc mine tego Karlosa podczas palenia wszystkich jego filmow!

    OdpowiedzUsuń
  4. No jasne, gościu pewno zjadł swój melonik ze złości!:) Chociaż... skoro zależało mu, jak się zdaje, głównie na kasie, to nie wiadomo... O żadnym odszkodowaniu mowy ni ma:I

    OdpowiedzUsuń