Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toruń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toruń. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 grudnia 2014

Miasta cieni cz. XIII

Kiedy niedawno wkleiłem poprzednią porcję mugshots z przedwojennego albumu polskiej policji, pojawiły się głosy, że na jednym ze zdjęć jest przodek Hugh Granta. Tym razem mam raczej wrażenie, że jeden z zatrzymanych to przodek Marcina Dorocińskiego.












Za: album.

czwartek, 7 lutego 2013

Dwusetny wpis - Miasta cieni cz. VIII

Po dwóch i pół roku prowadzenia "Tajnego Detektywa" zebrało się aż dwieście wpisów. Z tej okazji kolejna porcja zdjęć z albumu polskiej policji z lat międzywojennych - tym razem mugshots piętnaściorga oskarżonych z 1927 roku.















poniedziałek, 31 października 2011

Nasi czytelnicy

Jak może Państwo pamiętają, co jakiś czas "Tajny" publikował nadesłane przez P. T. Publiczność zdjęcia tejże P. T. Publiczności, opatrując je zresztą rozmaitymi - jak widać poniżej - winietkami. Dziś raz jeszcze przywołujemy dwie takie fotografie, w których mogą się Państwo przejrzeć jak w zwierciadle:





...szczególną uwagę zdradzając na artystyczny zapał rodziny P. Kanjerskiego, która tak piękne zaaranżowała całą scenę (gorszącą z pewnością dla wspominanego jakiś czas temu księdza redaktora Wyszyńskiego, późniejszego prymasa, który pomstował, że młodzież czyta "Tajnego").

Za: "Tajny Detektyw" nr 34 i 39, rok I (6 IX i 11 X 1931)

środa, 24 listopada 2010

Kobieta-dusiciel z czasów boa.

Kiedy na parkietach warszawskiej Adrii królowały damy w boa, w Toruniu w najlepsze dusiła posępna Marjanna!


Nie jest łatwo udusić człowieka - zwłaszcza, jeśli przez drzwi pchają się postronni widzowie, którym trzeba się gęsto tłumaczyć z podejrzanej sytuacji:







Historia ponurej Gomulińskiej uczy jednych, że nie należy zgadzać służby na ulicy (nie tylko w Aleksandrowie Kujawskim), a drugich - że dusić trzeba umieć. Lepiej poćwiczyć na sobie i udusić potem raz a dobrze, niż ćwiczyć na ofierze i dobrze udusić dopiero siebie. Chyba, że Gomulińska była recydywistką i tylko raz zdarzyła się jej fuszera.

Za: "Tajny Detektyw" nr 4 (106), rok III (22 I 1933)