Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elvira Madigan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elvira Madigan. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 lutego 2011

Evira Madigan z Jordanowa

Ona była żydowską kupcówną a on - jak śpiewała Piwnica - "był hrabia w czarnym fraku i aster nosił w butonierce", a w każdym razie chrześcijanin i w dodatku Stolarski.

Kpić sobie mogę z tej operetkowości, ale wzrusza mnie historia Nunki i Kazimierza i od razu każe pomyśleć o oglądanym niegdyś (w mocno buraczkowej kopii) słynnym filmie Bo Widerberga, "Elvira Madigan" (1967), opowiadającym o podobnie zakończonej miłości dwudziestojednoletniej Hedvig Antoinetty Isabelli Eleonory Jensen, cyrkowej akrobatki i woltyżerki (pseudonim artystyczny Elvira Madigan), i porucznika Sixtena hrabiego Sparre, lat trzydzieści pięć (żonaty, dwójka dzieci).



Sparre rzucił się z Elvirą w spiralę odrywania się od społeczeństwa: rodziny (którą opuścił), armii (zdezerterował z pułku), kraju (uciekł z ukochaną do Danii), i tak dalej, co skończyło się, bo skończyć musiało, finansową klęską (społeczeństwo ma swoje sposoby na dyscyplinowanie) i, ostatecznie, samobójczą śmiercią obojga na wyspie Tåsinge. Co, oczywiście, wzruszało niebywale to pokolenie, które w rok po premierze filmu miało dokonać wielkiego przewrotu 1968 roku (a które, jednakowoż - być może kierując się doświadczeniami Sparrego i Madigan - rzadko odcinało sobie drogę do pieniędzy znienawidzonych tatusiów). Jedną z twarzy pokolenia '68 mogła stać się piękna Pia Degermark, odtwórczyni roli Elviry (podówczas zaledwie siedemnastoletnia, doceniona nagrodą dla najlepszej aktorki w Cannes):


Niestety, rodzinne problemy, nagła sława i fala pokoleniowego buntu pchnęły ją zupełnie gdzie indziej: w uzależnienie od amfetaminy, anoreksję i konflikty z prawem, zakończone kilkunastomiesięczną odsiadką. Mimo występu w kilku filmach nigdy nie powtórzyła pierwszego sukcesu. Dziś zajmuje się - w formie autoterapii - haftowaniem poduszek.



Została - jak w wierszu Larkina - nieumniejszona w swojej urodzie w pięknych kadrach "Elviry Madigan" - filmu w swoim czasie tak słynnego, że jego tytuł przypisano 21. koncertowi fortepianowemu C-dur Mozarta, którego druga część (w wykonaniu Gezy Anda) rozbrzmiewa w idyllicznych scenach miłości Sixtena i Elviry.


http://www.youtube.com/watch?v=E-SR8LVXdq8&feature=related

Za: "Tajny Detektyw" nr 43, rok I (8 XI 1931),