Tym razem "Paragraf w życiu codziennym" przynosi nam trzy historyjki - trzecia ciekawa może dla miłośników automobilistyki (z powodu, choćby, niedawnej wrzawy wokół pana Toyoda), druga pokazuje, że mania absurdalnych odszkodowań pojawiła się wcale nie w powojennych USA, jak twierdzą niektórzy, ale była obecna już w przedwojennej Francji. Wreszcie najciekawsza sprawa pierwsza (też zresztą z odszkodowaniami związana), przywodzi na myśl tę piękną scenę z "Pół żartem, pół serio", kiedy Monroe, zapytana przez Curtisa "Gdzie tak nauczyłaś się całować?" odpowiada: "I used to sell kisses for the Milk Fund".
Miłośnikom legendarnego filmu Wildera dedykuję nieśmiertelną łączoną scenę pocałunków na jachcie i tanga z marakasami:
http://www.youtube.com/watch?v=beAO7zrZL3A&feature=fvwrel
Za: "Tajny Detektyw" nr 46, rok I (29 XI 1931)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stróż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stróż. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 31 maja 2011
środa, 6 października 2010
Temida podmyta, czyli Rosół Agata w sądzie grodzkim
Kiedy byłem małym chłopcem, hej, czytywałem Wiecha. I myślałem, że Wiech zmyśla i koloryzuje. Koloryzuje - być może. Zmyśla? Bynajmniej. Oto doszpikowo wiechowata opowiastka z sądu grodzkiego o Rosół Agacie, z życia, z ławy sądowej wzięta:
Za: "Tajny Detektyw" nr 38, rok I (4 X 1931)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


