Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młodzież. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą młodzież. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 marca 2016

Rosyjska ruletka i inne dziecięce psoty

Kiedy narzekamy dziś na młodzież, powinniśmy pamiętać, że i drzewiej różnie z nią bywało, a nastolatków ciągnęło do złego. Czy przynajmniej głupiego Nagrodę Darwina bowiem można było spokojnie przyznawać zanim powstała (a pewnie i zanim narodził się sam Darwin).

Przedstawiamy Państwu: małego bibliofila, człowieka-srokę, mitomana, ryzykanta i samobiczownika. Gimbaza międzywojenna też miała fantazję!




Za: "Tajny Detektyw" nr 19, rok II, 8 V 1932

piątek, 17 kwietnia 2015

Tacy mili chłopcy, czyli krótka notka o zabijaniu

Ludzie, jak wiadomo, potrafią zamordować za kilka złotych; osiemnastoletnim Alojzym Kaweckim i dziewiętnastoletnim Józefem Brudnym, młodymi robotnikami, powodowało jednak inne pożądanie: pożądanie samochodu, który w latach trzydziestych był dobrem nieporównywalnie rzadszym, niż dzisiaj.



Ile kosztował przed wojną samochód? Rozmaicie. Za auto dla mas, jak Ford Eifel, Ford 10 HP czy Fiat 508 - a takim zapewne pojazdem woził klientów kaliski taksówkarz Świątek - trzeba było zapłacić 5,5 - 6 tys, złotych, podczas gdy robotnik, jeśli w ogóle miał pracę, zarabiał miesięcznie około stówki. Młody czeladnik zapewne mniej - więc Brudny i Kawecki o kupnie samochodu mogli tylko pomarzyć. Postanowili jednak pójść na skróty.

Nie bardzo wiem, co planowali? Bo że plan istniał, to rzecz pewna - przygotowali się zbyt uważnie, by uznać to za improwizację. Zamierzali tylko się przejechać? Czy założyć własne taksówkarskie przedsiębiorstwo (nie bacząc, że policja z pewnością szukałaby samochodu zamordowanego szofera)? Tak czy owak, pięć lat więzienia z pewnością do planu nie należało.

Lata jednak minęły; Alojzy Kawecki żyje i siedzi w więzieniu, a przynajmniej żył i siedział jeszcze w roku 2010. Nie, nie ten z historii - zupełnie inny. Płocczanin, recydywista Alojzy Kawecki, odsiadujący w Strzelcach Opolskich wyrok za współuczestnictwo w morderstwie: pobicie do nieprzytomności i spalenie żywcem kompana od kieliszka. Za kratami odkrył w sobie talent literacki i pisuje rymowane bajki o tematyce religijnej. Dwie z nich nawet opublikował.


Za: "Tajny Detektyw" nr 41, rok III, 8 X 1933