Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1931/39. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1931/39. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Radca Kleinschmidt i trup w ogródku

Osiemdziesiąt lat temu "Tajny" donosił o znakomitej wprost szkole policyjnej w Charlottenburgu - wówczas jeszcze "pod Berlinem" - prowadzonej przez radcę Kleinschmidta (nawiasem mówiąc: ciekawe, jak i przeciw komu wykorzystywali pozyskaną wiedzę i umiejętności adepci tej szkoły dekadę później...). Niejako na marginesie reportażu pojawia się w tekście autentyczny przypadek kryminalny: w ogrodzie pewnej willi znaleziono zakopane ciało. Kto zabił, kto pochował i ilu studentów Kleinschmidta zwróciło uwagę na ważną poszlakę?







Za: "Tajny Detektyw" nr 39, rok I (11 X 1931)

środa, 23 listopada 2011

Porady prawne dla kłótliwych

Obok Wiechopodobnej (acz krakowskiej) scenki z sądu pracy, gdzie toczyły się dysputy na temat tego, czy małżeństwo pracodawczyni jest dzikie, czy niedzikie, mamy szereg porad dla tych, którzy chcieliby się poprocesować i nie wiedzą, czy mogą. Jako że kłótliwość Polakom nie przeszła, proponujemy ten cenny samouczek.


Za: "Tajny Detektyw" nr 39, rok I (11 X 1931)

wtorek, 22 listopada 2011

Krew w Lewandówce, czyli Koszyczkowa w rękach policji

Nędza, mili Państwo, nędza jeno; każde miasto ma swoje zakazane dzielnice, miał je i przedwojenny Lwów, a jedna z nich zwała się Lewandówką i cieszyła się, jak widzimy, sławą dość jednoznaczną. Niełatwo tam o taką katastrofę z pogranicza budowlanej i emocjonalnej ("codzienna szarzyzna, codzienne szare troski spadły na zmurszałe dachy domków i serca ludzi pod niemi zamieszkałych") jak ta, która przydarzyła się rodzinie Koszyczków:


Z tego wszystkiego wzruszyła nas najbardziej historia Koszyczkowej. Nie miała łatwo kobieta przed wojną! Jeśli nawet - z braku laku - decydowała się, żeby zamiast żywego mężczyzny poślubić denata, to po ślubie denat puszczał się na prawo i lewo, rozkładał się z podejrzanymi kobietami na podejrzanych otomanach, a w dodatku zaciągał długi i nie łożył na gospodarstwo. Nic dziwnego, że Koszyczkowa sięgnęła najpierw po lyzol, a potem po nóż.

Za: "Tajny Detektyw" nr 39, rok I (11 X 1931)

środa, 9 listopada 2011

Piekło dziewicy czyli podziemie aborcyjne w II RP

W tej rubryce "Kto i co?" mniej mnie zainteresowała sprawa piekarza Fiałowa, którego poszukuje zrozpaczona rodzina, oraz nieznanego samobójcy w brązowych półbucikach, któremu w polu pod Szamotułami ukradziono post mortem rewolwer: tym razem przemówiła do mnie wzmianka o "Piekle dziewicy".

Tak, wiadomo, było od niepamiętnych czasów. Babka na końcu wsi, jakaś brudna miednica, zardzewiały drut. Zioła warzone z trzykrotnym splunięciem za ramię. Powiat Horyńgrodzki pod Równem. Rada od kochanka - i historia jak z dobrej prozy, z tą poduszką, z sinym trupem spływającym rzeką. Jest w tym cierpienie, prostota i surowość, którą mógłby nakręcić Paradżanow (ten z "Cieni zapomnianych przodków"), opisać Babel. I tylko redaktor "Tajnego Detektywa" opatruje to kretyńskim, zważywszy kontekst, tytułem "Piekło dziewicy", nie wiadomo skąd wziętym, z jakiejś sentymentalności XIX-wiecznej, z pluszu kanapowego. Żeby było strawne dla Dulskich świata tego, namiętnych - dam głowę - czytelniczek tego periodyku.




Za: "Tajny Detektyw" nr 39, rok I (11 X 1931)

wtorek, 1 listopada 2011

Co dwie głowy, to nie jedna, czyli kameralnie okazji Święta Zmarłych

Odwiedziwszy groby dalekich krewnych i powinowatych, postanowiłem poszperać w skanach w poszukiwaniu jakiegoś adekwatnego wpisu - nie miałem, niestety, niczego ani o rabusiach grobów, ani o zbrodni na cmentarzu (aaaaale to już było, jak śpiewała Maryla Rodowicz: http://tajnydetektyw.blogspot.com/2010/09/krakowskie-centusie-morduja-blisko.html). Zdecydowałem się zatem na wzmiankę o dość osobliwym życiu po życiu, czyli wędrówkach zwłok:


A swoją drogą: stracić głowę własną, ale zachować wytatuowaną głowę dziewczęcia? To się nazywa ułańska fantazja (albo, jeśli spojrzeć z innej strony, wyrachowanie i zdolność przewidywania).


Za: "Tajny Detektyw" nr 39, rok I (11 X 1931)

poniedziałek, 31 października 2011

Nasi czytelnicy

Jak może Państwo pamiętają, co jakiś czas "Tajny" publikował nadesłane przez P. T. Publiczność zdjęcia tejże P. T. Publiczności, opatrując je zresztą rozmaitymi - jak widać poniżej - winietkami. Dziś raz jeszcze przywołujemy dwie takie fotografie, w których mogą się Państwo przejrzeć jak w zwierciadle:





...szczególną uwagę zdradzając na artystyczny zapał rodziny P. Kanjerskiego, która tak piękne zaaranżowała całą scenę (gorszącą z pewnością dla wspominanego jakiś czas temu księdza redaktora Wyszyńskiego, późniejszego prymasa, który pomstował, że młodzież czyta "Tajnego").

Za: "Tajny Detektyw" nr 34 i 39, rok I (6 IX i 11 X 1931)

niedziela, 30 października 2011

Dwa wyroki śmierci i komercja bożonarodzeniowa

Ta ilustrowana kilkoma zdjęciami procesowymi podrzędna wzmianka o dwóch wyrokach śmierci nie zasługiwałaby zapewne na wspomnienie, gdyby nie jej oprawa graficzna. Otóż fragment dotyczący przeprowadzenia egzekucji, gdzie dziennikarz "Tajnego" rozwodzi się nad odstraszającą rolą takich rozwiązań, flankowana jest reklamami cukierków, środka antykoncepcyjnego "Amour" oraz - last but not least - browninga, którym popełniono niejedną z opisywanych w "Tajnym" zbrodni. Co więcej, jest to wystrzałowa, bo bożonarodzeniowa reklama pistoletu; w czasach, kiedy narzekamy na falę komercji i aranżowanie świątecznych wystaw tuż po Wszystkich Świętych, pamiętajmy, że w latach trzydziestych numer z 11. października już obnosił się z bożonarodzeniowymi reklamami browningów i piwa Okocim.













(poniżej parę reklam z innych numerów)










Za: "Tajny Detektyw" nr 39, rok I (11 X 1931), a także nr 41, 42, 45 i 46