Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 stycznia 2016

Jak oszukiwano na warszawskich wyścigach? vol. II - Bronisław Karwowski

Karwowski (Stefan) przeszedł do historii jako bohater słynnego serialu "Czterdziestolatek", inżynier, specjalista od budowy dróg i mostów. Ale okazuje się, że przed wojną na warszawskich wyścigach bywał inny Karwowski (Bronisław), zupełnie prawdziwy, specjalista w zgoła innej dziedzinie.


Karwowski próbował chachmęcić jesienią 1931 roku. Ale "Wisienka" biegała jeszcze w roku 1934, o czym informują "Nowiny Codzienne:

 

Wisienka była, jak czytamy, "koniem z prowincji" - i rzeczywiście, należała do hrabiego Ignacego Mielżyńskiego, zamożnego ziemianina z Wielkopolski (znanego patrioty, powstańca wielkopolskiego, niestety endeka). Majątek Iwno, wniesiony Ignacemu w wianie przez kuzynkę, Sewerynę Mielżyńską, był drugą co do wielkości stadniną w Wielkopolsce - istnieje ona zresztą po dziś dzień, podobnie jak iwieński pałac:


Nieco mniej szczęścia miał gmach, w którym Ignacy przyszedł na świat, czyli pałac w Chobienicach, ozdobiony na frontonie napisem "Nie sobie, lecz następcom", bowiem obecni właściciele raczej się o budowlę nie troszczą...


A na koniec - tabela gonitw z 15 sierpnia 1934 roku, z nazwami koni, które, jak dzisiaj, budzą niekiedy rozbawienie, zwłaszcza w zestawieniu z nazwiskami właścicieli, jak choćby "Figlarz Kronenberga" czy "Charleston Dydyńskiego":




Za: "Tajny Detektyw" nr 20, rok II, 15 V 1932, "Nowiny Codzienne", rok III nr 226, 15 VIII 1934

czwartek, 31 grudnia 2015

Jak oszukiwano na warszawskich wyścigach? vol. I - Szampańska zabawa

Wprawdzie sezon gonitw na Służewcu już zamknięty, ale dziś, w ostatnim dniu 2015 roku, nad szampanem, cavą i prosecco, składam Państwu najlepsze życzenia pomyślności w Nowym Roku 2016 i przedstawiam tekst "Gdy koń idzie pod doppingiem", z którego można się dowiedzieć, czym się różni dopping od dopingu, jakie były smutne dzieje "Złotego Arnolda", króla bukmacherów warszawskich, oraz po co poi się konie szampanem! Do siego roku!







A zatem nie tylko szampan, ale również - w zależności od oczekiwanego efektu - kokaina lub opium! Ej, panie dziejaszku, za sanacji nawet konie żyły luksusowo!

Oszustwa bukmacherskie różnego rodzaju są pewnie równie stare, co w ogóle konne wyścigi. Dla porządku dodajmy kilka faktów: w Warszawie pierwszy odnotowany przez historię wyścig konny wydarzył się w roku 1777, a pierwszy profesjonalny tor stworzono w I poł. XIX wieku wzdłuż ul. Polnej (wyścigi zresztą zawieszono na czas powstania styczniowego). Obok powstało - już w roku 1910 - pierwsze warszawskie lotnisko, Lotnisko Mokotowskie. Jednak z czasem okazało się, że obie instytucje wprawdzie korzystają ze względnie centralnego położenia, jednak potrzebują większych terenów. Lotnisko przeniosło się na Okęcie (1930), a tor wyścigów - na Służewiec właśnie, gdzie wspominane również w "Tajnym Detektywie" Towarzystwo Zachęty do Hodowli Koni w Polsce wykupiło z dóbr wilanowskich 150 hektarów (1926). Jednak do roku 1938 wyścigi odbywały się jeszcze na Polu Mokotowskim - nowy tor, najnowocześniejszy na świecie, prawdziwą perłę modernistycznej architektury, otwarto w czerwcu 1939 roku, ostatnie gonitwy odbyły się 31 sierpnia... W czasie wojny tor nie ucierpiał zbytnio, bo stacjonowały tam oddziały SS. Wyścigi wznowiono już w roku 1946.

I na pożegnanie: niewidoczny na górnych skanach portret "Złotego Arnolda w pięknym układzie fotomontażowym:



Za: "Tajny Detektyw" nr 12, rok I, 5 IV 1931