Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wynalazki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wynalazki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 października 2012

Zdobycze techniki

Telewizja Fox News lubi raczyć widzów ekscytującymi transmisjami na żywo z policyjnych pościgów - kilka dni temu jednak "zaliczyła poważną wpadkę" (jak to się ujmuje w języku nowoczesnego dziennikarstwa). Ścigany przestępca uciekał skradzionym samochodem, ostrzeliwując policyjny patrol - w pewnym momencie zjechał z drogi, wybiegł z auta, przyłożył sobie do głowy pistolet i strzelił. Zginął na miejscu. I, zarazem, na oczach milionów telewidzów. Z "Tajnego" możemy się dowiedzieć, jak wyglądały pierwsze próby samolotowych pościgów za przestępcami.




Cóż, zbrodniarze uczą się prędko i "urządzenia takie dla policji są potrzebne" od wielu lat również w naszej ojczyźnie sielskiej anielskiej. Ba, powiedziałbym nawet, że się upowszechniły. Podobnie jak operacje na otwartym sercu, które w międzywojniu były wciąż jeszcze szokującą nowością:



(zwracam uwagę P. T. Czytelników na to, jak retuszer efektownie rozwinął fryzurę fryzjera Hamptona, który wygląda jak z reklamy szamponów)

A skoro jesteśmy przy nowinkach, to coś jeszcze. Na początku roku przypominałem tekst, traktujący o dopiero co wynalezionych automatycznych kajdankach. Ale niemiecka nowinka techniczna nie dotarła jeszcze na polskie posterunki, więc w miesiąc później "Tajny Detektyw" podzielił się z czytelnikami kilkoma słowami na temat tego, jak należy się posługiwać tym przydatnym urządzeniem:


Komendant posterunku, ćwiczący systematycznie swoich podwładnych w zakładaniu kajdanek? Widziałem to chyba na kilku filmach.

Za: "Tajny Detektyw" nr 4, rok 2 (24 I 1932) i nr 34, rok 4, 19 VIII 1934 

środa, 18 kwietnia 2012

Uwaga! Napad! Uwaga! Palce!

Nie tak dawno pisałem tu - za "Tajnym detektywem" o niemieckim wynalazku: zatrzaskujących się na nadgarstku kajdankach, które znamy ze wszystkich hollywoodzkich kryminałów. Tymczasem kolejny ciekawy wynalazek, który jednak w tej formie chyba się nie przyjął:


Od czasów dzielnego inspektora Huffa z New Jersey (lub Yersey, po dwóch latach od rozpoczęcia wydawania "Tajnego" redaktorzy byli wciąż beztroscy jeśli chodzi o pisownię) miriady banków na całym świecie mają swoje systemy zabezpieczeń i alarmów "obsługiwanych prądem elektrycznym". A jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że system Huffa musiał zostać poddany krytyce, kiedy po raz pierwszy zadziałał bez zarzutu, przecinając na pół wszystko to, co znajdowało się na linii błyskawicznie zamykających się krat i szuflad: banknoty, palce kasjerów, palce klientów. Oto i scenariusz dla jakiegoś reżysera filmów w stylu "czarny slapstick".

Na razie detektyw Huff pokazuje wynalazek, kusząco wystawiając palec wskazujący. Nie wiadomo, jak długo nim się cieszył. Każdy system, nawet alarmowy, ma jakieś ofiary.

Za: "Tajny Detektyw" nr 11, rok 2 (13 III 1932)

sobota, 14 stycznia 2012

Teutoński przemysł w służbie Hollywoodu

Ach, ci wspaniali mężczyźni z ich wspaniałymi kajdankami, które jednym ruchem zaciskają na nadgarstkach opornego, przyłapanego właśnie złoczyńcy, recytując mu formułę o tym, że ma prawo milczeć! Ileż niezapomnianych scen, iluż niezapomnianych aktorów!

Tymczasem okazuje się, że dzięki "Tajnemu" możemy dość precyzyjnie ocenić nie tylko datę, ale i miejsce powstania tego pomysłowego patentu:



Tak oto niemieccy wynalazcy całkiem nieświadomie położyli podwaliny pod niejedną godną zapamiętania hollywoodzką scenę.

Tymczasem obok wiadomość o skazaniu pewnego niedoszłego artysty niemieckiego na rekordową karę więzienia; niestety, inny niemiecki niedoszły artysta miał się zupełnie nieźle i lada chwila miał wyciągnąć ręce po władzę.

Za: "Tajny Detektyw" nr 49, rok I (20 XII 1931)