Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaginięcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaginięcie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 maja 2013

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

"Tajny Detektyw" nie tylko informował o przestępstwach i procesach, ale i pomagał w śledztwie, stanowiąc ogólnopolską tablicę ogłoszeń, gdzie poszukiwano zaginionych, informowano o wysłaniu listów gończych czy próbowano zidentyfikować żywych i martwych: na przykład kobietę ubraną w żółty barchanowy szlafrok w kwiaty albo szajkę kasiarzy z Warszawy.






Każde z tych ogłoszeń jest inne: Byk i Maczuga to zbóje-celebryci, o których już sporo wspominałem; kasiarze z Warszawy nie byli aż tak znani, ale to też przestępcy. Zdjęty szałem podróżowania i przygód dziesięcioletni Wilhelm Sron może jeszcze wrócić - uciekał już dwa razy i, jak się dowiadujemy z innej gazety, łódzkiego "Echa", odnaleziony - podawał dla zmylenia przeciwnika fałszywe personalia. Z "Echa" wiemy też, że jest najlepszym uczniem w klasie i ma obgryzione paznokcie. Paulina Korneluk, kobieta w żółtym barchanowym szlafroku w kwiaty, wygląda jak Giulietta Massina żywcem przeniesiona z jednego z filmów Felliniego - i ona ma szansę odnaleźć swoje miejsce w życiu, a wraz z nim swoją pamięć. Natomiast do życia nie wrócą już dwa anonimowe męskie trupy: nieboszczycy mogą co najwyżej trafić do rodzinnych grobowców, jeśli takowymi dysponują. 

I wreszcie ta idylla: dwie dziewczynki na zdjęciu ze skradzionego aparatu, stojące w białych, marynarskich spodniach przy nadmorskim pomoście. Odnajdą się, nie odnajdą? Czy te dwie z kliszy trafią do rąk swoich żywych, roześmianych pierwowzorów? Tego nie dowiemy się nigdy. Ale poszukujemy.

Za: "Tajny Detektyw" nr 9, 28, 40, 52 rok IV, 25 II, 6 VII, 30 IX i 16 XII 1934

sobota, 4 grudnia 2010

Niewesoły birbant

Kiedy angielski milioner miga się od zapłacenia za swoją przygodę (czyli zamordowanie polskiej Królowej Pomidorów w pokoju hotelowym), warto wspomnieć przygodę innego milionera, Jessego Livermore'a.

Livermore był jednym z najsłynniejszych graczy giełdowych w historii; kilkakrotnie tracił wielomilionowe fortuny i zdobywał je ponownie. Znany był z tego, że zarobił na wielkich kryzysach w 1907 i 1929, natomiast zdarzało mu się tracić w okresach hossy.



W rzeczywistości Livermore miał za sobą 26-godzinny ciąg picia, do czego w ówczesnych Stanach przyznać się nie mógł (biedactwo, nie wiedział, że gdyby poczekał do grudnia, to mógłby chlać w majestacie prawa, bo właśnie w grudniu 1933 roku zniesiono prohibicję); wpadał w ciągi alkoholowe na tle depresji, z którą zmagał się przez większość życia.

28 listopada 1940 roku, niemal równo siedemdziesiąt lat temu, Livermore zastrzelił się w szatni hotelu Sherry Netherland na Manhattanie, zostawiając pięć milionów dolarów w inwestycjach, papierach wartościowych i gotówce. Jego pierworodny syn, również imieniem Jesse, popełnił samobójstwo w 1976 roku, trując się gazem. To samo uczynił syn Jessego i wnuk Jessego, Jesse, w roku 2006.

Jak widać, rodzina Livermore'ów jest pozbawiona jakiejkolwiek inwencji.


Za: "Tajny Detektyw" nr 32, rok IV (5 VIII 1934)

czwartek, 25 listopada 2010

Przebrzmiała moda cowboyskich filmów!

Śmierć westernów ogłaszano wielokrotnie - także i tu, także i na łąmach "Tajnego Detektywa" w 1931 roku. John Wayne i Clint Eastwood mieli jeszcze swoje najsłynniejsze role przed sobą, ale gwiazda (szeryfa) Toma Mixa już przygasła.


Tom Mix się odnalazł; jego zaginięcie musiało być plotką stworzoną przez amerykańskie brukowce - w rzeczywistości całą noc pomagał w poszukiwaniach dziecka, zaginionego podczas zawalenia się cyrkowego namiotu (odnalazło się nad ranem, błądziło po okolicznych polach); cyrk jednak był tak zniszczony, że nie dało się ruszyć z nim dalej. Mix wyprawił się w tournee po Europie, tymczasem przedsiębiorstwem zajmowała się córka, która doprowadziła je do całkowitego upadku (została za to zresztą wydziedziczona).

Mix w czasie swojej 26-letniej kariery nakręcił 336 filmy i zarobił ponad 6 milionów dolarów (na dzisiejsze pieniądze - około 400 milionów); w latach dwudziestych, jeszcze u szczytu kariery, pomógł pewnemu chłopakowi, który, kontuzjowany, stracił szanse na piłkarską karierę i, zarazem, stypendium sportowe; Mix załatwił mu pracę w rekwizytorni studia filmowego, potem drobne rólki. Chłopak nazywał się John Wayne.

Lata Wielkiego Kryzysu oczyściły konta Toma Mixa do dna, ale mimo to radził sobie jakoś dalej. 12 października 1940 roku pod Florence w stanie Arizona nie zdążył wyhamować przed barierkami, broniącymi dostępu do zmytego przez rzekę mostu; jego Cord 812 Phaeton runął do wąwozu, a na Mixa runęła z półki walizka z polerowanego aluminium (w środku znajdowała się większa suma gotówka, czeki podróżne i biżuteria); to ona pozbawiła go życia, roztrzaskując czaszkę bohatera, który tornadom się nie kłaniał.

W przeciwieństwie do westernów, Tom Mix tym razem się nie odrodził. Leży na cmentarzu w Glendale w stanie Kalifornia.



Za: "Tajny Detektyw" nr 4 (106), rok III (22 I 1933)