poniedziałek, 27 września 2010

Krakowskie centusie mordują blisko cmentarza!

P. T. Publiczność z pewnością jednym rzutem oka oceni, że w materiale dzisiejszym zamiast tytułowych dwóch zbrodni podajemy opis jednej; czynimy to w ramach tzw. angielskiego suspensu licząc na wyrozumiałość naszych Czytelników. Gorąca sprawa Kochanka zostanie przedstawiona w następnym wpisie.

Czytelników z Kongresówki zbulwersuje oczywiście nie tylko ohyda samych zbrodni, ale i skąpstwo krakowskich centusiów, którzy z oszczędności dokonują przy samym murze cmentarza, czym mieszkaniec Kongresówki brzydziłby się z pewnością.

Postać nieszczęsnego marszanda-in-spe, obitego przez męża Stefanji, budzi w nas jednak pewne wzruszenie. Już dwa lata później pewien malarz-in-spe obejmie władzę Reichskanzlerską. A gdyby zamiast tego współpracował z Ręczmieniem przy produkcji i sprzedaży widoczków olejnych Wawelu?



Za: "Tajny Detektyw" nr 38, rok I (4 X 1931)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza