środa, 18 kwietnia 2012

Uwaga! Napad! Uwaga! Palce!

Nie tak dawno pisałem tu - za "Tajnym detektywem" o niemieckim wynalazku: zatrzaskujących się na nadgarstku kajdankach, które znamy ze wszystkich hollywoodzkich kryminałów. Tymczasem kolejny ciekawy wynalazek, który jednak w tej formie chyba się nie przyjął:


Od czasów dzielnego inspektora Huffa z New Jersey (lub Yersey, po dwóch latach od rozpoczęcia wydawania "Tajnego" redaktorzy byli wciąż beztroscy jeśli chodzi o pisownię) miriady banków na całym świecie mają swoje systemy zabezpieczeń i alarmów "obsługiwanych prądem elektrycznym". A jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że system Huffa musiał zostać poddany krytyce, kiedy po raz pierwszy zadziałał bez zarzutu, przecinając na pół wszystko to, co znajdowało się na linii błyskawicznie zamykających się krat i szuflad: banknoty, palce kasjerów, palce klientów. Oto i scenariusz dla jakiegoś reżysera filmów w stylu "czarny slapstick".

Na razie detektyw Huff pokazuje wynalazek, kusząco wystawiając palec wskazujący. Nie wiadomo, jak długo nim się cieszył. Każdy system, nawet alarmowy, ma jakieś ofiary.

Za: "Tajny Detektyw" nr 11, rok 2 (13 III 1932)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza