wtorek, 24 lipca 2012

Król Hiszpanji i zbrodnia w Zawiści

I jeszcze dwa urywki numeru "Tajnego" z ostatniego dnia stycznia 1932 roku: po pierwsze ktoś w rodzaju Arsena Lupin, gentlemana w białych rękawiczkach: Antonio Lusia y Buse, który, by umknąć sprawiedliwości, podawał się nawet za podróżującego incognito króla Hiszpanii. Po każdym "łotrostwie" trwonił wysokie nominały w europejskich kurortach:



I druga sprawa: mniejsza o bezczelnego Waszkiewicza (który zbiegał z pasażu wiodącego do kina Marysieńka - ach, czy nie jest to fraza jak z Tkaczyszyna-Dyckiego?), ale Zawiść! Zbrodnia w Zawiści! Siekierą rąbanie! Przez bezrobotnego Szkudło! Służąca Rozalia pod ciosami siekiery padająca, bo drogę zastąpiła, w Zawiści! Zbrodnia jak zbrodnia - ale imiona, nazwiska, rzeczowniki i czasowniki splatają się tu w tak piękną całość, że każdy by brał w ciemno!



Za: "Tajny Detektyw" nr 5, rok 2 (31 I 1932)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza